Ireneusz Krosny

krosny 1 foto katarzyna godlewskaNa PACE pojawił się w 1996 roku zdobywając nagrodę Grand Prix razem z Kabaretem Moralnego Niepokoju, wzbudzając od razu kontrowersje, czy pantomima jest kabaretem. Widząc jednak na scenie mężczyznę, który bez makijażu, w czarnym stroju- getry i koszulka, w tle czarna ściana, pokazuje obrazki z życia codziennego, nie ma się wątpliwości, bowiem każda z opowiadanych historii kończy się komiczną pointą.

 

Krosny jest mimem, ale jest tez satyrykiem. Z pantomimy odrzucił jednak wszystko, co go odsuwało  od codzienności i od ludzi, stąd rezygnacja z charakterystycznej białej twarzy, która jego zdaniem oddala artystę od komedii. Irek niezwykle dba o sprawność swojego ciała, kiedyś trenował kung fu i akrobatykę artystyczną teraz ćwiczy co najmniej trzy razy w tygodniu w swojej własnej salce gimnastycznej. Zanim założył teatr jednego mima ( 1992) działał w różnych grupach teatralnych, bowiem karierę sceniczną zaczął budować mając 14 lat. Szkołę średnią ukończył z tytułem technika elektronika, okazało się jednak, że lepiej się czuje na scenie. Nie chodził do żadnej szkoły pantomimy, bo wówczas takich szkół nie było. Uczył się przy różnych zespołach teatralnych.

W sztuce mowy ciała najbardziej zafascynował go świat złudzeń. Fakt, że widziało się to, czego tak naprawdę nie było. Dlatego postanowił zostać mimem

Można przypuszczać, ze człowiek związany z komizmem ma szczególny dystans do otaczającego go świata i do wielu spraw ma lekkie liberalne podejście. W przypadku Ireneusza jest jednak zupełnie inaczej, jest wiele spraw w jego życiu, które traktuje bardzo poważnie. Nie bez powodu studiował teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Jest człowiekiem głębokiej wiary, katolikiem, Bóg jest dla niego źródłem siły i drogowskazem, dlatego nie ulega gustom publiczności, nie popiera mód i swobody obyczajów.

Niezwykle ważna jest dla niego rodzina, o dzieciach potrafi opowiadać tak, jak młoda mama, którą zachwyca pierwsze gaworzenie synka czy córeczki. Uważa, że dzieci wzbogacają związek. Nikt, tak jak one, nie wyzwala z egoizmu. Gdy pojawiają się na świecie, trzeba pożegnać się nie tylko ze swoim planem dnia, ale dotychczasowym planem na życie.

Od wielu lat ma tę samą żonę, która jest jego wielkim przyjacielem. Krosny uważa, że związek dwojga ludzi ma szanse wtedy, gdy zaczyna się od zakochania, które pozwala ludziom, trochę przez miłość zaślepionym, zbudować wspólny system wartości. Podkreśla też, że małżeństwo jest jak dobre wino im starsze tym lepsze. Uważa ze wierność jest podstawą każdego związku, a rozwód to największa życiowa klęska.

Dbałość o rodzinę wyniósł ze swego domu, a wzorem postępowania w tym względzie był jego ojciec. Dlatego Ireneusz wraz z żoną wprowadzili limit miesięcznych występów, aby dzieci znały tatę z domu, a nie z telewizji.

Krosny podkreśla, że jest na co dzień zupełnie normalnym człowiekiem, nie robi min do żony, zajmuje się codziennymi sprawami a wolny czas najchętniej spędza z zaprzyjaźnionymi rodzinami, gdy dzieci bawią się z dziećmi, a dorośli z dorosłymi. I tu daje często upust swojej pasji muzycznej (jest absolwentem szkoły muzycznej w Tychach, skąd pochodzi i gdzie mieszka) spędzając czas na śpiewaniu pieśni i piosenek.

Podczas 30 lecia PAKI wykonał na scenie własną pieśń patriotyczną, w stylu Jana Pietrzaka, bo jak twierdzi, kabaret dziś ucieka od polityki i nie mówi wprost o co nam chodzi.  Dlatego powstała piosenka, która Krosny nazywa odezwą do narodu.

Gdy ma czas dla siebie najchętniej gra „ na klawiszach”.

Praca jest dla niego ważna ale znajduje się na trzecim miejscu, zrezygnował z tourne po USA, bo miało mu się urodzić drugie dziecko. Nie ma swojego zawodowego idola, stara się poszukiwać własnej formy i własnej drogi. Dlatego to co robi jest w ogromnej mierze właśnie jego autorstwa. Generalnie nie korzysta ze scenariuszy innych autorów. Tak samo jest w przypadku formy – jest to rzecz oryginalna. Jako trzeci Polak w historii otrzymał wyróżnienie krytyki amerykańskiej -„Critic’s Choice”. nagrodę przyznawana przez gazetę artystyczną „Chicago Reader”. Raz na tydzień krytycy „Readera” wybierają coś naprawdę godnego polecenia, tzw. „Critic’s Choice” -wybór krytyków. Znaczy to, że to co wybrali jest obecnie najlepsze w Chicago i koniecznie należy to zobaczyć.

Wymyślanie nowych rzeczy jest jego zdaniem ciężką pracą, czasem wpadnie mu coś odkrywczego do głowy, ale zwykle wszystkie pomysły zapisuje w specjalnym notesiku, aby później do nich wrócić i pracować nad nimi.

Gdzieś w głębi duszy jest Krosny nauczycielem stąd jego chęć do prowadzenia warsztatów pantomimicznych, lubi też rozmawiać z ludźmi młodymi i pokazywać im, co jest w życiu najważniejsze.

ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA

email marketing powered by FreshMail